Jest takie powiedzenie: dobry menedżer nie motywuje lecz usuwa demotywatory.

Opublikowane: 2014-10-12 15:50:59
Kategorie: Coaching Rss feed

Motywacja to stan wewnętrzy i żadne magiczne pytanie nie sprowadzi jej z zewnątrz do środka. Co zatem możemy zrobić,  kiedy chcemy, żeby ludzie pracowali z pasją i zaangażowaniem, a metoda „pistoletu przy głowie”, nam, świadomym menedżerom, i nie odpowiada i nie wierzymy w jej skuteczność?

Jest takie powiedzenie, że dobry menedżer nie motywuje lecz usuwa demotywatory. Usuwanie  demotywatorów to nic innego jak stwarzanie warunków sprzyjających podjęciu wzywania, takich, w których „chce się bardziej”.

Nasz pracownik chętniej zaangażuje się w działanie, jeżeli zatroszczymy się o trzy obszary (wg teorii Ryana i Deciego):

Kompetencje – w obliczu nowego zadania pracownik może zastanawiać się „Czy wiem jak to zrobić…?. Powierzając nowe zadanie warto upewnić się, że osoba posiada niezbędne umiejętności do jego wykonania. Pytajmy więc: Co pomogłyby Ci wykonać to zadanie? Czego potrzebujesz?

Autonomia – zdarza Wam się pytać „Czy mam wybór …”? Lubimy mieć wybór, nawet w sytuacjach, kiedy pozornie go nie mamy. Pozostawienie pracownikowi przestrzeni na jego własną decyzję (Zależy mi żebyś dołączył do tego projektu, co ty na to? ), nawet jeżeli wydaje się ryzykowne, zwiększa szansę na zaangażowanie w wykonywaną później pracę.

Stosunek innych ludzi – jako istoty stadne, chętniej podejmiemy się zadanie, które jest ważne dla innych, ma uznanie społeczne. Nie bez znaczenia jest też wsparcie, które możemy otrzymać od innych. 

W praktyce usuwanie demotywatorów  przez sprawdzanie rzeczywistości w trzech obszarach „Kompetencji-Autonomii-Stosunku innych ludzi” często pomaga ruszyć z miejsca. Pozwala też lepiej przyjrzeć się otoczeniu. Czy czegoś w nim brakuje? Jeżeli tak, jak można to uzupełnić? Czy są jakieś blokady? Jak można zminimalizować te przeszkody?

PS. Z powodzeniem można stosować u dzieci.

Podziel się:

Komentarze